Archiwa tagu: Przemek Grzyb

Zimna woda na ukąszenia komara

Wszyscy wiedzą, że po ukąszeniu komara pozostaje swędzący ślad.

Czy wiecie, że takie ukąszenie można schłodzić nawet zimną wodą i za chwilę jest ulga?

Po pierwsze kłują nas jedynie komarzyce. Panowie komarowie odżywiają się nektarem kwiatów (tak jak kochane i puszyste pszczółki)
Dalej.
Podczas wkłucia z komarzycy wstrzykiwana jest ślina, która ma na celu zapobiegnięcie krzepnieniu krwi kiedy ta jest zasysana do owada.
W tej ślinie znajdują się białka, z których część jest sklasyfikowana jako alergeny.

I to właśnie dlatego ukłucie komara nas swędzi.

Zimna woda na ukąszenie – czemu?

Chodzi bardziej o zimno.
Zimno kurczy naczynia krwionośne przez co wydzielanie histaminy (ona niepotrzebnie reaguje na alergeny – tak upraszczając) jest o wiele mniejsze lub w ogóle jest zahamowane.
VOILA

Czyli po spacerze, podczas którego zostaliśmy pogryzieni przez komary fajnie jest wziąć zimny prysznic.

Ciekawostka:
Histamina znajduje się w komórkach tłuszczowych.
Uwolniona z nich może nawet spowodować wstrząs anafilaktyczny.
Czyli chyba grubi ludzie mają gorzej (o tym żeby nie być grubym bo nie warto przeczytasz TU)
Nie bądźcie grubi.

Na koniec żart. 😉

Mama komar pyta córki

  • Jak tam Twój pierwszy lot córeczko?
  • Świetnie! Wszyscy klaskali na mój widok.

Partyzanckie ogrodnictwo

Polecam każdemu kto nie ma własnej ziemi i nie ma warunków do hodowania w doniczce.
Na samym wstępie tylko przybliżę co to jest, a potem opiszę co sam robiłem.

Ale na samym początku
Zdaj sobie sprawę z tego, że wyhodowane warzywa (i tym podobne) nie są na Twojej ziemi. Nie są podpisane przez Ciebie.

Co to jest?
To zwyczajnie hodowane roślin na „bezpańskiej” ziemi. Obok jakiegoś słupa z prądem, coś takiego.
Niech przykładem będą dynie.
Siejesz taką, potem podlewasz, a jak wyrośnie to ją zbierasz i konsumujesz.
A jak ktoś Ci ją zabierze?
To trudno, sposób na to dam później.

Jak się do tego zabierałem.

Wyrośnięty krzak z kartofla/ziemniaka/pyry z usypanej rok wcześniej kupki ściętych roślin

Zwykle siałem na jakiś piaskach.
No mało fajna gleba i do tego podlewanie mało daje.
A żeby było fajnie wystarczy najpierw położyć grubą warstwę ściętych roślin.
Co to daje?
Po pierwsze takie rośliny zatrzymują wilgoć, a po drugie takie ścięte rośliny z czasem zamieniają się w ziemię. Po trzecie takie rośliny oddają substancje odżywcze (jakie zabrały) tym samym odżywiając nowe rośliny.
To chyba z permakultury, chociaż ręki za tę informację nie dam sobie uciąć.

Jak chcesz sam zobaczyć jak to działa to proponuję usypanie kopczyka z jakiejś trawy albo słomy i zagrzebanie w nim ziemniaka. Potem to podlej i zostaw aż do wyrośnięcia nowych.

A teraz najłatwiejsza część!
Zostawiałem to wszystko do zbiorów.
Serio, nie miałem zamiaru tracić czasu na doglądanie tego.

A jak się ustrzec przed zabraniem wszystkiego przez kogoś obcego?
Zwyczajnie hodowałem w różnych miejscach. Jakby jedno „poległo” to były inne.
Mała strata.

I na sam koniec
Słoma/trawa i inne „miękkie” rozkładają się w miarę szybko. Gałęzie „twarde” rozkladają się długo.

Za II WŚ wykorzystywano nawet parki do hodowania jedzenia – w tej książce po raz pierwszy o tym przeczytałem

Endomorfik – super silny, ale musi się pilnować

Endomorfik to ostatni z trzech typów sylwetek jaki opisuję.
Ten typ (… niepokorny, nikt nie wie co w nim tkwi) ma dużą tendencję do tycia.
ALE
To tylko pozory, bo endomorfik może bardzo łatwo gromadzić ciało, które może potem wyrzeźbić ćwiczeniami.
Musi tylko „patrzeć” na to jak i co spożywa, no i głównie tyle (chyba, że coś pominąłem).

Góra z „Gry o tron” to dla mnie dobry przykład endomorfika

Endomorfika budowa ciała charakteryzuje się „szerokimi” biodrami.
No i też endomorfik ma powolny układ trawienny co skutkuje prawie natychmiastowym odkładaniem się tkanki tłuszczowej.

Endomorfików można bardzo często spotkać pośród na przykład strongmanów.

Charakter
Endomorfik statystycznie najczęściej jest ekstrawertykiem (choć znam endomorfików introwertyków).
Jest to spowodowane tym, że u endomorfika jest „większa” droga w nerwach do pokonania żeby go pobudzić.
Tak żebyś lepiej to zrozumiał/ła, kiedy taki ektomorfik albo mezomorfik potrzebują 100% jakiegoś bodźca to endomorfik potrzebuje go 105%.
Kości endomorfika są najbardziej elastyczne ze wszystkich typów ciał.
Endomorfik „wolniej” się uczy, ale za to ciężko go rozproszyć.

Mezomorfik – idealny zadaniowiec

Mezomorfik to taki typ budowy ciała idealnie świadczący o tym, że dany człowiek jest nastawiony na zadania.

Arnold Schwarzenegger – idealny przykład mezomorfika

Ale po kolei.
Organizm/ciało mezomorfika ma trójkątną budowę ciała. Co oznacza szerokie barki i wąskie biodra.
Ma ogromną zdolność do budowania tkanki mięśniowej.

To wielkim uproszczeniu.

Psychika
Mezomorfik jest nastawiony na zadania.
Co też oznacza, że wystarczy postawić przed nim jakieś zadanie i najpewniej je wykona (czy to będzie prawnik, żołnierz).

No i to tyle.
O mezomorfiku niestety nie za wiele wiem, jak i o tym typie budowy ciała nie wiele znalazłem informacji.

Ektomorfik – czyli taki co je i nie tyje

Ektomorfik to jeden z trzech typów sylwetek ciała u człowieka.
Jeśli jesteś człowiekiem lub znasz kogoś kto „może dużo zjeść i nie przytyć” to najprawdopodobniej taki ktoś jest ektomorfikiem.

Jestem z tego wyczynu dumny, a wziąłem w nim udział i ukończyłem bieg bo chciałem zasłużyć na rozmowę ze „specjalsami”
A stopień jest z (ble) „strzelca”

Czym się ten typ budowy charakteryzuje?
Najprościej (na pierwszy rzut oka) to „prostokątną” budową ciała.
Ma krótkie obojczyki dlatego nie jest „szeroki w barach”.
No i dużym metabolizmem.
Przyczynia się do tego hormon wydzielany przez tarczycę – T3 (taki terminator 3 – żarcik). Ten hormon pozwala ektomorfikowi na skuteczne spalanie kalorii, które spożyte są (nawet niesamowicie) ponad miarę. Metabolizm u takiego kogoś bardzo szybko przystosowuje się.

Ektomorfik może pokonywać ogromne dystanse.
Sam wiele razy startowałem na 100km. A ukończyłem te starty tylko kilka razy. Zwyczajnie bardziej „jarało” mnie pomaganie innym na trasie od samego ukończenia.

Ektomorfik ma kruche kości, ale za to bardzo twarde. Słabo się wyginają jak to ma miejsce u endomorfika (o endomorfiku przeczytasz TU).

Charakter
Ektomorfik bardzo często jest „nerwowy” (czy to dobre słowo?). Zwyczajnie ma bardziej wrażliwy układ nerwowy. Tym samym szybciej się uczy, ale łatwiej go zdekoncentrować.
Ektomorfik statystycznie najczęściej jest introwertykiem.
Dwa typy introwertyków – flegmatyk i melancholik

Typy sylwetek

Są trzy typy sylwetek i każda sprawdza się w „czymś”.
Te typy to ektomorfik (o tym wiem najwięcej), endomorfik (o nim wiem trochę mniej) i pomiędzy dwoma poprzednimi mezomorfik (o tym typie wiem najmniej z tych trzech).
Na podstronach wytłumaczę do czego te typy sylwetek zostały stworzone (w czym najlepiej się sprawdzają).

Od lewej ektomorfik, mezomorfik, endomorfik

Prezenty

To fajny język miłości.
Serio.
„Prezenciarz” jak będzie się zbliżała okazja (jakieś święta albo jego urodziny i tym podobne) to zwykle powie dokładnie czego oczekuje.
Nawet zwykła mała piłeczka albo nawet nitka jest czymś czego „prezenciarz” może bardzo bardzo chcieć. Wystarczy, że będzie mu się to bardzo dobrze kojarzyło i nawet rzeczy „za miliony monet” tego nie przebiją.

No właśnie, „prezenciarz” jeśli jest obdarowany przez danego człowieka czymś czego pragnie dostaje sygnał, że ten ktoś go słucha. A tym samym dostaje sygnał, że jego obecność jest dla tego kogoś pożądana.

A czego nie robić obdarowując „prezenciarza”?
Dać mu coś o czym w ogóle nie mówił (ogólnie, nie kojarzy mu się pozytywnie)
Jeśli powiedział, że fajnie by było jakby coś miał/dostał to chodzi dokładnie o to. Lepsza albo droższa wersja podarowana mu to dla niego tak jakby obraza.






Słowa

Język miłości, słowa to też ważny sposób objawienia swojej uwagi na określonego człowieka.

Żeby ją okazać nie trzeba jakiś super wyszukanych słów.
Wystarczy wspomnieć mężczyźnie, że jest silny, albo kobiecie, że jest ładna i jest fajnie (oczywiście upraszczam, najlepiej pochwalić człowieka za coś konkretnego).

Jak to robić żeby było fajnie?
Wystarczy danego „słownika” za coś konkretnego pochwalić.
Jako przykład przychodzi mi na myśl kobieta i pochwalenie wyboru elementu ubrania, który na siebie założyła.

Przypomniał mi się opis z książki relacji między żołnierzami. Jeden pochwalił drugiego, że jest szeroki w barach.
Ten drugi momentalnie urósł.

Jak się nie zabierać za „słownika”?
Wystarczy się kłócić „o byle co”.
Żeby nie było pozytywnie też wystarczy używać negatywnych słów.
Wtedy ma się gwarancję bycia ignorowanym przez „słownika”.

Przysługi

To ciekawy w swojej formie język miłości.
Żeby poznać co druga osoba lubi żebyś Ty to zrobił trzeba obserwować jej reakcje.

Jak okazywać drugiej osobie uwagę tym językiem miłości?
Najprościej to zrobić coś za nią czego nie lubi robić.
Przykładem niech będzie proste wyrzucenie śmieci, albo naprawienie spłuczki (albo wezwanie fachowca, który ją naprawi). Jeśli tego „przysługowiec” (właśnie wymyśliłem tę nazwę, fajna prawda?) za bardzo nie lubi, a Ty go w tym wyręczysz to będziesz dla niego bohaterem (albo zwyczajnie będzie Cię bardzo lubił).

A co jeśli będziesz narzekać (ogólnie grymasić) na daną czynność, z której wyręczasz przysługowca?
Przysługowiec będzie odczuwać dyskomfort, że sprawił Ci trudność.
Będzie później unikać twoich przysług, a prawdopodobnie też Ciebie.

Dotyk

Dotyk to też ważny dla mnie język miłości bo to mój drugi język po wspólnym spędzaniu czasu (poczytasz o nim TU)

Potwierdzam wszystko co poniżej napisałem

Ciekawostka na początek:
„Dotykowcy” czują bardziej dotyk.
Co za tym idzie (chyba, bo tu nie jestem pewny) czują trochę bardziej ból.
Na samym końcu opowiem czemu troszeczkę (mimo, że w drugiej kolejności jestem „dotykowcem”), troszeczkę mniej czułem ból.

Najpierw powiem jak takiemu komuś okazywać uwagę żeby czuł się doceniony.
Wystarczy go musnąć, pogłaskać, przytulić etc. Naprawdę niewiele, a dla niego tak wiele.
Jaki jest efekt u „dotykowca” nawet tak małego dotykania?
Kiedyś spytałem jednej kobiety czy mogę dotknąć kawałka jej rękawa (zajmowałem się wtedy szyciem).
Pozwoliła mi na to, więc go dotknąłem.
Jaki jest tego efekt?
Polubiłem ją bardzo, a przez to jej męża. 
Dotakowo mają ogromną wiedzę, którą się dzielą.
Lubię ich.

A co jeśli „dotykowiec” nie jest przez danego człowieka w ogóle dotykany?
Wtedy taki człowiek wysyła mu sygnał, że nie chce jego obecności. Nie jest ona dla niego „fajna”.
Też „dotykowiec” nie jest zbyt skory do dotykania obcych. No chyba, że kogoś lubi to podświadomie (albo świadomie) okazuje swoją radość podczas wspólnego dotyku.

A teraz wyjaśnię czemu za bardzo nie reagowałem na ból mimo, że w jakiejś części jestem „dotykowcem”.
Chorowałem na boreliozę, która po czasie zmieniła się w neuroboreliozę.
Tym samym troszkę „zwaliła” mi nerwy, czyli czucie.
No i to część historii (resztę może opowiem, jeszcze nie wiem).