Wszystkie wpisy, których autorem jest Przemek

Stres i jego wpływ na rozwój

Dziś pokażę wam papryczki Habanero jakie hoduję sobie i przy tym fajny wniosek opiszę.

Zestresowana papryczka habanero

Podłużna Habanero, którą widzicie na zdjęciu (zaczyna powoli wpadać w czerwony kolor) ma problem z korzeniami. Tym problemem jest płytka doniczka. Dlatego krzaczek, który ją ma wydał wcześniej owoc żeby mieć szansę przedłużyć gatunek i w następnym roku żeby z niej powstała nowa papryczka.

Można powiedzieć, że jest „zestresowana”.

Tak samo jest u ludzi.

Dziecko, które żyje w stresie (rodzice się kłócą, ogólnie patologia w domu) statystycznie rozpoczyna wcześniej współżycie seksualne, zaczyna być płodne wcześniej niż rówieśnik, który wychowuje się w OK domu.
Dzięki temu jest szansa, że wcześniej wyda na świat kolejne dziecko i tym samym przedłuży gatunek.
Czyli tacy lecą w ilość nie w jakość „byle szybko, byle teraz”.

Normalnie rozwijające się papryczki habanero

Nie znalazłem dokładnych statystyk, więc nie mogę ich pokazać. :C

Zimna woda na ukąszenia komara

Wszyscy wiedzą, że po ukąszeniu komara pozostaje swędzący ślad.

Czy wiecie, że takie ukąszenie można schłodzić nawet zimną wodą i za chwilę jest ulga?

Po pierwsze kłują nas jedynie komarzyce. Panowie komarowie odżywiają się nektarem kwiatów (tak jak kochane i puszyste pszczółki)
Dalej.
Podczas wkłucia z komarzycy wstrzykiwana jest ślina, która ma na celu zapobiegnięcie krzepnieniu krwi kiedy ta jest zasysana do owada.
W tej ślinie znajdują się białka, z których część jest sklasyfikowana jako alergeny.

I to właśnie dlatego ukłucie komara nas swędzi.

Zimna woda na ukąszenie – czemu?

Chodzi bardziej o zimno.
Zimno kurczy naczynia krwionośne przez co wydzielanie histaminy (ona niepotrzebnie reaguje na alergeny – tak upraszczając) jest o wiele mniejsze lub w ogóle jest zahamowane.
VOILA

Czyli po spacerze, podczas którego zostaliśmy pogryzieni przez komary fajnie jest wziąć zimny prysznic.

Ciekawostka:
Histamina znajduje się w komórkach tłuszczowych.
Uwolniona z nich może nawet spowodować wstrząs anafilaktyczny.
Czyli chyba grubi ludzie mają gorzej (o tym żeby nie być grubym bo nie warto przeczytasz TU)
Nie bądźcie grubi.

Na koniec żart. 😉

Mama komar pyta córki

  • Jak tam Twój pierwszy lot córeczko?
  • Świetnie! Wszyscy klaskali na mój widok.

Partyzanckie ogrodnictwo

Polecam każdemu kto nie ma własnej ziemi i nie ma warunków do hodowania w doniczce.
Na samym wstępie tylko przybliżę co to jest, a potem opiszę co sam robiłem.

Ale na samym początku
Zdaj sobie sprawę z tego, że wyhodowane warzywa (i tym podobne) nie są na Twojej ziemi. Nie są podpisane przez Ciebie.

Co to jest?
To zwyczajnie hodowane roślin na „bezpańskiej” ziemi. Obok jakiegoś słupa z prądem, coś takiego.
Niech przykładem będą dynie.
Siejesz taką, potem podlewasz, a jak wyrośnie to ją zbierasz i konsumujesz.
A jak ktoś Ci ją zabierze?
To trudno, sposób na to dam później.

Jak się do tego zabierałem.

Wyrośnięty krzak z kartofla/ziemniaka/pyry z usypanej rok wcześniej kupki ściętych roślin

Zwykle siałem na jakiś piaskach.
No mało fajna gleba i do tego podlewanie mało daje.
A żeby było fajnie wystarczy najpierw położyć grubą warstwę ściętych roślin.
Co to daje?
Po pierwsze takie rośliny zatrzymują wilgoć, a po drugie takie ścięte rośliny z czasem zamieniają się w ziemię. Po trzecie takie rośliny oddają substancje odżywcze (jakie zabrały) tym samym odżywiając nowe rośliny.
To chyba z permakultury, chociaż ręki za tę informację nie dam sobie uciąć.

Jak chcesz sam zobaczyć jak to działa to proponuję usypanie kopczyka z jakiejś trawy albo słomy i zagrzebanie w nim ziemniaka. Potem to podlej i zostaw aż do wyrośnięcia nowych.

A teraz najłatwiejsza część!
Zostawiałem to wszystko do zbiorów.
Serio, nie miałem zamiaru tracić czasu na doglądanie tego.

A jak się ustrzec przed zabraniem wszystkiego przez kogoś obcego?
Zwyczajnie hodowałem w różnych miejscach. Jakby jedno „poległo” to były inne.
Mała strata.

I na sam koniec
Słoma/trawa i inne „miękkie” rozkładają się w miarę szybko. Gałęzie „twarde” rozkladają się długo.

Za II WŚ wykorzystywano nawet parki do hodowania jedzenia – w tej książce po raz pierwszy o tym przeczytałem

Airdrop

Airdrop to upraszczając rozdawanie pieniędzy (najczęściej przez giełdę) ot tak.

Coinbase

To mega fajny serwis/portfel, z którego lubię korzystać.
Co więcej, zwykle dwa razy w miesiącu są dostępne malutkie airdropy za od 1$ do 10$.
A co robię z tak malutkimi kwotami?
Odkładam je na procent i spokojnie sobie rosną.*

*zamieniam wszystko na BTC (bitcoina) i w razie bessy przelewam to na freebitcoin. Rośnie tam sobie na ponad 4% w skali roku.
A jak jest hossa to przelewam to na cointiply na 5% w skali roku, gdzie jest automatyczna zamiana BTC na stablecoin opartym na dolarze.

Kliknij grafikę/napis żeby wejść na serwis

Endomorfik – super silny, ale musi się pilnować

Endomorfik to ostatni z trzech typów sylwetek jaki opisuję.
Ten typ (… niepokorny, nikt nie wie co w nim tkwi) ma dużą tendencję do tycia.
ALE
To tylko pozory, bo endomorfik może bardzo łatwo gromadzić ciało, które może potem wyrzeźbić ćwiczeniami.
Musi tylko „patrzeć” na to jak i co spożywa, no i głównie tyle (chyba, że coś pominąłem).

Endomorfika budowa ciała charakteryzuje się „szerokimi” biodrami.
No i też endomorfik ma powolny układ trawienny co skutkuje prawie natychmiastowym odkładaniem się tkanki tłuszczowej.

Endomorfików można bardzo często spotkać pośród na przykład strongmanów.

Charakter
Endomorfik statystycznie najczęściej jest ekstrawertykiem (choć znam endomorfików introwertyków).
Jest to spowodowane tym, że u endomorfika jest „większa” droga w nerwach do pokonania żeby go pobudzić.
Tak żebyś lepiej to zrozumiał/ła, kiedy taki ektomorfik albo mezomorfik potrzebują 100% jakiegoś bodźca to endomorfik potrzebuje go 105%.
Kości endomorfika są najbardziej elastyczne ze wszystkich typów ciał.
Endomorfik „wolniej” się uczy, ale za to ciężko go rozproszyć.

Góra z „Gry o tron” to dla mnie dobry przykład endomorfika

Mezomorfik – idealny zadaniowiec

Mezomorfik to taki typ budowy ciała idealnie świadczący o tym, że dany człowiek jest nastawiony na zadania.

Ale po kolei.
Organizm/ciało mezomorfika ma trójkątną budowę ciała. Co oznacza szerokie barki i wąskie biodra.
Ma ogromną zdolność do budowania tkanki mięśniowej.

To wielkim uproszczeniu.

Psychika
Mezomorfik jest nastawiony na zadania.
Co też oznacza, że wystarczy postawić przed nim jakieś zadanie i najpewniej je wykona (czy to będzie prawnik, żołnierz).

No i to tyle.
O mezomorfiku niestety nie za wiele wiem, jak i o tym typie budowy ciała nie wiele znalazłem informacji.

Arnold Schwarzenegger – idealny przykład mezomorfika

Ektomorfik – czyli taki co je i nie tyje

Ektomorfik to jeden z trzech typów sylwetek ciała u człowieka.
Jeśli jesteś człowiekiem lub znasz kogoś kto „może dużo zjeść i nie przytyć” to najprawdopodobniej taki ktoś jest ektomorfikiem.

Czym się ten typ budowy charakteryzuje?
Najprościej (na pierwszy rzut oka) to „prostokątną” budową ciała.
Ma krótkie obojczyki dlatego nie jest „szeroki w barach”.
No i dużym metabolizmem.
Przyczynia się do tego hormon wydzielany przez tarczycę – T3 (taki terminator 3 – żarcik). Ten hormon pozwala ektomorfikowi na skuteczne spalanie kalorii, które spożyte są (nawet niesamowicie) ponad miarę. Metabolizm u takiego kogoś bardzo szybko przystosowuje się.

Ektomorfik może pokonywać ogromne dystanse.
Sam wiele razy startowałem na 100km. A ukończyłem te starty tylko kilka razy. Zwyczajnie bardziej „jarało” mnie pomaganie innym na trasie od samego ukończenia.

Ektomorfik ma kruche kości, ale za to bardzo twarde. Słabo się wyginają jak to ma miejsce u endomorfika (o endomorfiku przeczytasz TU).

Charakter
Ektomorfik bardzo często jest „nerwowy” (czy to dobre słowo?). Zwyczajnie ma bardziej wrażliwy układ nerwowy. Tym samym szybciej się uczy, ale łatwiej go zdekoncentrować.
Ektomorfik statystycznie najczęściej jest introwertykiem.
Dwa typy introwertyków – flegmatyk i melancholik

Jestem z tego wyczynu dumny, a wziąłem w nim udział i ukończyłem bieg bo chciałem zasłużyć na rozmowę ze „specjalsami”
A stopień jest z (ble) „strzelca”

Prezenty

To fajny język miłości.
Serio.
„Prezenciarz” jak będzie się zbliżała okazja (jakieś święta albo jego urodziny i tym podobne) to zwykle powie dokładnie czego oczekuje.
Nawet zwykła mała piłeczka albo nawet nitka jest czymś czego „prezenciarz” może bardzo bardzo chcieć. Wystarczy, że będzie mu się to bardzo dobrze kojarzyło i nawet rzeczy „za miliony monet” tego nie przebiją.

No właśnie, „prezenciarz” jeśli jest obdarowany przez danego człowieka czymś czego pragnie dostaje sygnał, że ten ktoś go słucha. A tym samym dostaje sygnał, że jego obecność jest dla tego kogoś pożądana.

A czego nie robić obdarowując „prezenciarza”?
Dać mu coś o czym w ogóle nie mówił (ogólnie, nie kojarzy mu się pozytywnie)
Jeśli powiedział, że fajnie by było jakby coś miał/dostał to chodzi dokładnie o to. Lepsza albo droższa wersja podarowana mu to dla niego tak jakby obraza.






Słowa

Język miłości, słowa to też ważny sposób objawienia swojej uwagi na określonego człowieka.

Żeby ją okazać nie trzeba jakiś super wyszukanych słów.
Wystarczy wspomnieć mężczyźnie, że jest silny, albo kobiecie, że jest ładna i jest fajnie (oczywiście upraszczam, najlepiej pochwalić człowieka za coś konkretnego).

Jak to robić żeby było fajnie?
Wystarczy danego „słownika” za coś konkretnego pochwalić.
Jako przykład przychodzi mi na myśl kobieta i pochwalenie wyboru elementu ubrania, który na siebie założyła.

Przypomniał mi się opis z książki relacji między żołnierzami. Jeden pochwalił drugiego, że jest szeroki w barach.
Ten drugi momentalnie urósł.

Jak się nie zabierać za „słownika”?
Wystarczy się kłócić „o byle co”.
Żeby nie było pozytywnie też wystarczy używać negatywnych słów.
Wtedy ma się gwarancję bycia ignorowanym przez „słownika”.