Archiwum kategorii: Lifehack

Jak poprawiłem sobie wzrok

Opiszę tu to co zrobiłem w swoim przypadku.

Naprawdę nie chcę nosić okularów dlatego żeby poprawić sobie wzrok wykorzystałem miedź (o natychmiastowym działaniu miedzi przeczytasz TU). Kupiłem gruby drut miedziany w markecie budowlanym (gruby żeby wygodnie sobie wisiał na uchu), zrobiłem z niego tak jakby okręgi miedziane i zawiesiłem je na obu uszach.

O takie zrobiłem.
I tak je zawieszałem na uszach.

Dlaczego tak? Bo już ze swojego i innych doświadczenia poznałem natychmiastowe działanie miedzi. Porprawia ukrwienie, a na tym mi zależało. To krew transportuje tlen do komórek i odżywia je. Dlatego śmiało założyłem, moje komórki w oczach jako że wieczorem gorzej widzę są niedotlenione i/lub niedożywione. Dlatego też w tym celu użyłem miedzi. Wynik? Po dwóch dniach noszenia tak miedzi wzrok zrobił się znowu normalny.

Wieczorem zwykle widziałem ze zmęczenia dwa krzyże. Po dwóch dniach z miedzią wieczorem widziałem już wyraźnie jeden krzyż.

Plaster cebuli na przeziębienie itp.

Na początku myślałem żeby dać zdjęcie pokrojonej cebuli, ale cebula na pirackim statku wydała mi się lepsza.

To sposób na przeziębienie itp. dla wszystkich, których „choroba już wzięła” i tych co mają problem z przełykaniem pochodzący z medycyny chińskiej.
Plaster cebuli na stopę.

A robi się to tak.
Plasterek cebuli nakłada się na stopę na przykład na noc. A żeby to się trzymało wystarczy założyć skarpetkę. Rano człowiek nie ma przeziębienia albo jest o wiele mniejsze.

Czemu tak?
Cebula uwalnia wtedy do organizmu między innymi związki siarki, które wchłaniane są przez pory skóry. To właśnie one powodują, że organizm ma się coraz lepiej.

Powodzenia

A sposób na przeziębienie z węglem znajdziesz TU

Miedź – noszenie jej i jej bardzo pozytywny wpływ

Miedziane łańcuszki- miedź w Polsce jest jeszcze bardzo tania

Miedź kiedy dotyka ciała ma mnóstwo prozdrowotnych właściwości.

  • usprawnia ukrwienie
  • dotlenia organizm
  • wyostrza zmysły
  • działa bakteriobójczo i wirusobójczo
  • jony miedzi działają pozytywnie na redukcję nadwagi
  • stawy są mniej sztywne
  • powoduje złagodzenie reumatyzmu i artretyzm
  • działa pozytywnie na gojenie się ran, oparzeń i zmniejsza trądzik
  • działa pozytywnie na odporność organizmu

A jak to się robi?
Wystarczy założyć na szyję miedziany łańcuszek i na kończynę. Sam mam miedż na szyi, bransoletki na obu rękach, łańcuszki na obu nogach i zakładam czapkę na głowę z miedzią bo musiałem kupić biżuterię i w hurtowni przemysłowej (później wyjaśnię czemu tak). Przykład, bo zależy mi żeby zrozumieć mechanizm. Boli Cię noga, wtedy zakładasz jeden łańcuszek miedziany na szyję drugi zaś na nogę >> wtedy między dwoma miedzianymi łańcuszkami poprawia się ukrwienie >> miejsce które boli jest pomiędzy nimi >> następnego dnia jest już lepiej (oczywiście wyłączam z tego jak ktoś złamał nogę lub tego typu).

Wyjaśnienie czemu biżuteria i hurtownia, miedź i jej wpływ na zdrowie jeszcze w Polsce jest mało znany. Dlatego miedź jest taniuuutka, że ojoj.

Gdzie hodować warzywa jak nie ma się własnej ziemi?

Ładny?
Stworzony przez sztuczną inteligencję.
Matrix

Gdzie hodować warzywa jak nie ma się własnej ziemi?
Naprawdę uwierz w to, że możesz hodować własne warzywa.

  1. Parapet, balkon albo inna powierzchnia – do hodowli możesz wykorzystać parapet w mieszkaniu. Możesz też wykorzystać inną powierzchnię. Ustawić możesz na niej na przykład donice i w nich hodować. Co do tej powierzchni możesz wykorzystać (to tylko przykład) teren pobliskiej szkoły. Wystarczy zaangażować uczniów żeby się tego uczyli „pod okiem” dyrekcji.
  2. Grzyby – one niesamowicie często nie potrzebują słońca. Czyli nadają się na hodowlę dla zupełnych laików. No i grzybnie gotowe do „wystrzału” możesz kupić przez internet.
  3. Dzierżawa – możesz wydzierżawić kawałek terenu i na nim hodować.
  4. Miejsca publiczne – to można połączyć z 1 punktem. To może być też DPS (znów przykład), gdzie pensjonariusze będą dbać o warzywa lub/i krzewy w ramach rekreacji i korzyści. A Ty po jakimś czasie będziesz zbierać określoną ilość kilogramów.
  5. Starsze osoby – możesz zaproponować starszej osobie, która ma ziemię ale nie ma siły jej uprawiać, że za jakąś ilość kilogramów tego co obrodzi możesz uprawiać jej ziemię. Starsza osoba oprócz „owoców” Twojej pracy zyska też towarzystwo.
  6. Opuszczony sad – w takim sadzie możesz „pod okiem” właściciela nauczyć się dbać o drzewka.
  7. Firma – czasem firmy muszą mieć „teren zielony”. Zaproponuj właścicielowi, że dasz nasiona (skąd brać nasiona przeczytasz TU) na przykładowe krzewy w zamian za teren, a pracownicy między innymi mogą je uprawiać i zbierać owoce. Ty tylko zbierzesz określoną ilość dla siebie.
    Co tym możesz też zyskać?
    Poznasz właściciela i dasz mu się poznać jako „właściwa” osoba.

Korzyści takich upraw to też poznawanie się danej społeczności. Co w przyszłości będzie bardzo pozytywnie skutkowało zwłaszcza dla Ciebie jeśli to zaczniesz.

Węgiel na przeziębienie itp.

Uwaga!
Ten wpis piszę tylko z doświadczeń znajomych. Sam codzień jem czosnek to od tego jak go jem nie choruję.

Węgiel aktywny

Jak człowieka coś „bierze” to wystarczy wziąć 3 tabletki węgla (to mogą być też kapsułki itp.) 3 razy dziennie i będzie lepiej.
A jeśli obawiasz się czegoś w stylu zatwardzenia po węglu, zjedz tyle samo śliwek co węgla. Śliwki gwarantują pewność wypróżnienia.

Dlaczego?
Węgiel wiąże toksyny i człowiek je wydala.

Powodzenia

A sposób na przeziębienie z plastrem cebuli znajdziesz TU

Skąd nasiona

Nie trzeba od razu kupować nasion gotowych w torebeczkach, wystarczy kupić dane warzywo w sklepie na zjedzenie i wyciągnąć z niego najpierw nasiona przed konsumpcją.

Opiszę tu jak sam to robiłem.
W taki sposób pozyskałem nasiona papryki czerwonej słodkiej, pomidorów koktajlowych i rozmnożyłem tak czosnek.

A wystarczy tylko wyciągnąć nasiona z danego warzywa, zostawić je na jakimś spodku (albo papierze) do przeschnięcia i VOILA!
Można siać.

Papryka z nasionka, które rok wcześniej wziąłem z kupionej papryki

Sterowanie za pomocą oddechu

Opiszę tu tylko co sam wykorzystywałem.
Po pierwsze żeby opisać to co sam wykorzystywałem z powodzeniem.
Po drugie żeby nikogo nie wprowadzać w błąd.

Oddech wykorzystuję (bo dalej to robię) żeby być spokojnym.
Kiedy człowiek się denerwuje, ciśnienie mu skacze, cały organizm coraz szybciej „robi”. Wtedy kortyzol jest produkowany i w wyniku czego pogarsza się myślenie. Wystarczy wtedy spokojnie oddychać.
Czemu tak?
Mózg wtedy mimo tych wszystkich nerwów dostaje sygnał oddechem, że jest jednak OK i nie trzeba się denerwować.

Żart
Jeśli na to pozwala sytuacja to do kogoś kto się denerwuje można powiedzieć „nie denerwuj się”. Nie znam przypadku kiedy to pomogło dlatego traktuj to tylko jako żart.

Drugim sposobem jest wykorzystanie oddechu do zyskania większej odporności na zimno.
Wykorzystuję do tego oddychanie z metody Wima Hofa.
O tym możesz poczytać TU.

Podsumowując, dzięki samemu oddychaniu człowiek jest w stanie zrobić naprawdę wiele!

Biegając potrzebuję dużo powietrza (tu zdjęcie po moim pierwszym biegu na 10km)

Zimna woda na ukąszenia komara

Wszyscy wiedzą, że po ukąszeniu komara pozostaje swędzący ślad.

Czy wiecie, że takie ukąszenie można schłodzić nawet zimną wodą i za chwilę jest ulga?

Po pierwsze kłują nas jedynie komarzyce. Panowie komarowie odżywiają się nektarem kwiatów (tak jak kochane i puszyste pszczółki)
Dalej.
Podczas wkłucia z komarzycy wstrzykiwana jest ślina, która ma na celu zapobiegnięcie krzepnieniu krwi kiedy ta jest zasysana do owada.
W tej ślinie znajdują się białka, z których część jest sklasyfikowana jako alergeny.

I to właśnie dlatego ukłucie komara nas swędzi.

Zimna woda na ukąszenie – czemu?

Chodzi bardziej o zimno.
Zimno kurczy naczynia krwionośne przez co wydzielanie histaminy (ona niepotrzebnie reaguje na alergeny – tak upraszczając) jest o wiele mniejsze lub w ogóle jest zahamowane.
VOILA

Czyli po spacerze, podczas którego zostaliśmy pogryzieni przez komary fajnie jest wziąć zimny prysznic.

Ciekawostka:
Histamina znajduje się w komórkach tłuszczowych.
Uwolniona z nich może nawet spowodować wstrząs anafilaktyczny.
Czyli chyba grubi ludzie mają gorzej (o tym żeby nie być grubym bo nie warto przeczytasz TU)
Nie bądźcie grubi.

Na koniec żart. 😉

Mama komar pyta córki

  • Jak tam Twój pierwszy lot córeczko?
  • Świetnie! Wszyscy klaskali na mój widok.

Partyzanckie ogrodnictwo

Polecam każdemu kto nie ma własnej ziemi i nie ma warunków do hodowania w doniczce.
Na samym wstępie tylko przybliżę co to jest, a potem opiszę co sam robiłem.

Ale na samym początku
Zdaj sobie sprawę z tego, że wyhodowane warzywa (i tym podobne) nie są na Twojej ziemi. Nie są podpisane przez Ciebie.

Co to jest?
To zwyczajnie hodowane roślin na „bezpańskiej” ziemi. Obok jakiegoś słupa z prądem, coś takiego.
Niech przykładem będą dynie.
Siejesz taką, potem podlewasz, a jak wyrośnie to ją zbierasz i konsumujesz.
A jak ktoś Ci ją zabierze?
To trudno, sposób na to dam później.

Jak się do tego zabierałem.

Wyrośnięty krzak z kartofla/ziemniaka/pyry z usypanej rok wcześniej kupki ściętych roślin

Zwykle siałem na jakiś piaskach.
No mało fajna gleba i do tego podlewanie mało daje.
A żeby było fajnie wystarczy najpierw położyć grubą warstwę ściętych roślin.
Co to daje?
Po pierwsze takie rośliny zatrzymują wilgoć, a po drugie takie ścięte rośliny z czasem zamieniają się w ziemię. Po trzecie takie rośliny oddają substancje odżywcze (jakie zabrały) tym samym odżywiając nowe rośliny.
To chyba z permakultury, chociaż ręki za tę informację nie dam sobie uciąć.

Jak chcesz sam zobaczyć jak to działa to proponuję usypanie kopczyka z jakiejś trawy albo słomy i zagrzebanie w nim ziemniaka. Potem to podlej i zostaw aż do wyrośnięcia nowych.

A teraz najłatwiejsza część!
Zostawiałem to wszystko do zbiorów.
Serio, nie miałem zamiaru tracić czasu na doglądanie tego.

A jak się ustrzec przed zabraniem wszystkiego przez kogoś obcego?
Zwyczajnie hodowałem w różnych miejscach. Jakby jedno „poległo” to były inne.
Mała strata.

I na sam koniec
Słoma/trawa i inne „miękkie” rozkładają się w miarę szybko. Gałęzie „twarde” rozkladają się długo.

Za II WŚ wykorzystywano nawet parki do hodowania jedzenia – w tej książce po raz pierwszy o tym przeczytałem

Mój sposób jedzenia

W jaki sposób się odżywiam?

Nie łączę że sobą picia i jedzenia.
Pomiędzy jednym i drugim mam co najmniej 30 minut przerwy.
Dzięki temu jem teraz mniej, a mimo że jestem dość skrajnym ektomorfikiem stałem się cięższy 8kg. W końcu…
Pierwszy tydzień przejścia na takie jedzenie burczało mi w brzuchu. Zwyczajnie nie był przyzwyczajony do mniejszej ilości jedzenia.
Pomimo tego byłem niesamowicie długo najedzony.

Polecam każdemu taki sposób jedzenia niezależnie od typu budowy ciała.

Ciasteczka owsiane – jakby ktoś z was chciał to mogę dać na nie przepis