Archiwum kategorii: Lifehack

Sterowanie za pomocą oddechu

Opiszę tu tylko co sam wykorzystywałem.
Po pierwsze żeby opisać to co sam wykorzystywałem z powodzeniem.
Po drugie żeby nikogo nie wprowadzać w błąd.

Oddech wykorzystuję (bo dalej to robię) żeby być spokojnym.
Kiedy człowiek się denerwuje, ciśnienie mu skacze, cały organizm coraz szybciej „robi”. Wtedy kortyzol jest produkowany i w wyniku czego pogarsza się myślenie. Wystarczy wtedy spokojnie oddychać.
Czemu tak?
Mózg wtedy mimo tych wszystkich nerwów dostaje sygnał oddechem, że jest jednak OK i nie trzeba się denerwować.

Żart
Jeśli na to pozwala sytuacja to do kogoś kto się denerwuje można powiedzieć „nie denerwuj się”. Nie znam przypadku kiedy to pomogło dlatego traktuj to tylko jako żart.

Drugim sposobem jest wykorzystanie oddechu do zyskania większej odporności na zimno.
Wykorzystuję do tego oddychanie z metody Wima Hofa.
O tym możesz poczytać TU.

Podsumowując, dzięki samemu oddychaniu człowiek jest w stanie zrobić naprawdę wiele!

Biegając potrzebuję dużo powietrza (tu zdjęcie po moim pierwszym biegu na 10km)

Zimna woda na ukąszenia komara

Wszyscy wiedzą, że po ukąszeniu komara pozostaje swędzący ślad.

Czy wiecie, że takie ukąszenie można schłodzić nawet zimną wodą i za chwilę jest ulga?

Po pierwsze kłują nas jedynie komarzyce. Panowie komarowie odżywiają się nektarem kwiatów (tak jak kochane i puszyste pszczółki)
Dalej.
Podczas wkłucia z komarzycy wstrzykiwana jest ślina, która ma na celu zapobiegnięcie krzepnieniu krwi kiedy ta jest zasysana do owada.
W tej ślinie znajdują się białka, z których część jest sklasyfikowana jako alergeny.

I to właśnie dlatego ukłucie komara nas swędzi.

Zimna woda na ukąszenie – czemu?

Chodzi bardziej o zimno.
Zimno kurczy naczynia krwionośne przez co wydzielanie histaminy (ona niepotrzebnie reaguje na alergeny – tak upraszczając) jest o wiele mniejsze lub w ogóle jest zahamowane.
VOILA

Czyli po spacerze, podczas którego zostaliśmy pogryzieni przez komary fajnie jest wziąć zimny prysznic.

Ciekawostka:
Histamina znajduje się w komórkach tłuszczowych.
Uwolniona z nich może nawet spowodować wstrząs anafilaktyczny.
Czyli chyba grubi ludzie mają gorzej (o tym żeby nie być grubym bo nie warto przeczytasz TU)
Nie bądźcie grubi.

Na koniec żart. 😉

Mama komar pyta córki

  • Jak tam Twój pierwszy lot córeczko?
  • Świetnie! Wszyscy klaskali na mój widok.

Partyzanckie ogrodnictwo

Polecam każdemu kto nie ma własnej ziemi i nie ma warunków do hodowania w doniczce.
Na samym wstępie tylko przybliżę co to jest, a potem opiszę co sam robiłem.

Ale na samym początku
Zdaj sobie sprawę z tego, że wyhodowane warzywa (i tym podobne) nie są na Twojej ziemi. Nie są podpisane przez Ciebie.

Co to jest?
To zwyczajnie hodowane roślin na „bezpańskiej” ziemi. Obok jakiegoś słupa z prądem, coś takiego.
Niech przykładem będą dynie.
Siejesz taką, potem podlewasz, a jak wyrośnie to ją zbierasz i konsumujesz.
A jak ktoś Ci ją zabierze?
To trudno, sposób na to dam później.

Jak się do tego zabierałem.

Wyrośnięty krzak z kartofla/ziemniaka/pyry z usypanej rok wcześniej kupki ściętych roślin

Zwykle siałem na jakiś piaskach.
No mało fajna gleba i do tego podlewanie mało daje.
A żeby było fajnie wystarczy najpierw położyć grubą warstwę ściętych roślin.
Co to daje?
Po pierwsze takie rośliny zatrzymują wilgoć, a po drugie takie ścięte rośliny z czasem zamieniają się w ziemię. Po trzecie takie rośliny oddają substancje odżywcze (jakie zabrały) tym samym odżywiając nowe rośliny.
To chyba z permakultury, chociaż ręki za tę informację nie dam sobie uciąć.

Jak chcesz sam zobaczyć jak to działa to proponuję usypanie kopczyka z jakiejś trawy albo słomy i zagrzebanie w nim ziemniaka. Potem to podlej i zostaw aż do wyrośnięcia nowych.

A teraz najłatwiejsza część!
Zostawiałem to wszystko do zbiorów.
Serio, nie miałem zamiaru tracić czasu na doglądanie tego.

A jak się ustrzec przed zabraniem wszystkiego przez kogoś obcego?
Zwyczajnie hodowałem w różnych miejscach. Jakby jedno „poległo” to były inne.
Mała strata.

I na sam koniec
Słoma/trawa i inne „miękkie” rozkładają się w miarę szybko. Gałęzie „twarde” rozkladają się długo.

Za II WŚ wykorzystywano nawet parki do hodowania jedzenia – w tej książce po raz pierwszy o tym przeczytałem

Mój sposób jedzenia

W jaki sposób się odżywiam?

Nie łączę że sobą picia i jedzenia.
Pomiędzy jednym i drugim mam co najmniej 30 minut przerwy.
Dzięki temu jem teraz mniej, a mimo że jestem dość skrajnym ektomorfikiem stałem się cięższy 8kg. W końcu…
Pierwszy tydzień przejścia na takie jedzenie burczało mi w brzuchu. Zwyczajnie nie był przyzwyczajony do mniejszej ilości jedzenia.
Pomimo tego byłem niesamowicie długo najedzony.

Polecam każdemu taki sposób jedzenia niezależnie od typu budowy ciała.

Ciasteczka owsiane – jakby ktoś z was chciał to mogę dać na nie przepis

Soda oczyszczona

Jako, że skóra jest największą powierzchnią wchłaniania, wolę stosować kosmetyki, które mogę też zjeść.
Czyli takie, które mi nie zaszkodzą w ogóle.
Stosuję ją na dwa sposoby.

Pod pachy
Skutecznie chroni przed/zabija nieprzyjemny zapach.
Na samym początku zacząłem próbować proszek do pieczenia (zawiera sodę oczyszczoną). Trochę niepewnie jednak od razu przekonałem się, że SO jest skuteczna.

UWAGA!
SO nie blokuje pocenia się.
Skóra ma też funkcję wydalniczą, której bardzo nie opłaca się blokować.

Mycie włosów
Przez lata miałem dwa problemy z włosami.
Szybko się przetłuszczały i łupież.
Na przełomie 2018/2019 koleżanka zaprosiła mnie do swojej grupy (dam do niej linka w komentarzu), gdzie znalazłem opisany sposób na przetłuszczanie się,
Do tego potrzebna jest soda oczyszczona (dokładny opis tego znajdziecie na grupie).
Teraz dzięki temu zostało mi tylko wyeliminowanie łupieżu.

Łupież
Tu będzie krótko bo SO jest skuteczna w myciu włosów, a przy tym można pozbyć się łupieżu. Wystarczy po myciu włosów sodą spłukać je letnią wodą i tyle.

UWAGA! Każdy człowiek jest inny, na każdego może (naturalne) działać coś w innych dawkach i po innym czasie.

PS. Kolega stosuje już lata SO do mycia zębów. Kiedyś to może wypróbuję.

Soda oczyszczona

Oszczędność

To nawyk, nic innego.

Żeby to wykreować wystarczy nawet raz na miesiąc odłożyć grosza.
To sam poczatek jednak w mózgu w tym momencie tworzą się połączenia między korą przedczołową i jądrem połleżącym.
O tych częściach mózgu możesz poczytać TU
Wtedy człowiek staje się bardziej pozytywny i spokojniejszy o przyszłość.

1 grosz miesięcznie to początkuje. 🙂

Jak będę miał własny dom to powieszę z nim obrazek (prawdopodobnie)

Woda utleniona

Stosuję ją wewnętrznie, czyli…
Piję 10 kropel z połową kubka wody i jest czad.
Dzięki temu mam więcej energii/siły.

A dochodziłem do tego tak.
Pierwszego dnia wkropiłem do połowy kubka wody jedną kroplę WU. I tak 3x w ciągu dnia.
Drugiego dnia to były już 2 krople WU 3x dziennie z wodą.
I tak aż doszedłem do 10 kropli.

Na samym początku nie czułem niczego, dopiero po ponad tygodniu od 10 kropli poczułem jak to pozytywnie na mnie wpłynęło.

Metoda Wima Hofa

Stosuję ją od bodajże marca 2019 roku.
Bardzo ładnie dotleniania mnie i…
Zwiększa wytrzymałość na zimno. Do tego stopnia, że ludzie wokół mnie są w kurtkach, a ja stoję sobie w bluzie.
Przyznam się, używam teraz tylko oddychania z niej.

Tylko nie robię jej jak prowadzę, stoję itp. bo można od nadmiaru tlenu zemdleć.

A robię ją tak…
Najpierw oddychanie głęboko 30 razy i 31 raz wypuszczam z płuc tak na oko 25% powietrza wstrzymując oddech dopóki mogę („nie forsuj się” taka zasada z tego).
Po tym oddychanie głęboko 3x i na trzecim razie z napełnionymi płucami wstrzymuję oddech na 15 sekund.
I tak 3 razy.

Na początku oddychałem przez nos bo szyję mam delikatną, co za tym idzie gardziołko też i nie chciałem żeby się przeziębiło.

Teraz oddycham głęboko przez usta i czuję jak jest fajnie.