Żeby zwiększyć swoją tolerancję na zimno należy przyspieszyć metabolizm. Dobra do tego jest kawa. Pomijając fakt, że wypłukuje się witaminy itp. to właśnie ona może przyspieszyć na chwilę metabolizm. To właśnie jego przyspieszenie powoduje, że człowiek jest w stanie wytrzymać większy stopień zimna.
PS. Przyspieszenie metabolizmu = zwiększona chęć wydalania.
Energetyki też przyspieszają metabolizm, ale stosuj je z rozwagą
Ten wpis będzie dość krótki bo tym razem napiszę jedynie naukowe fakty o rekreacji z wodą, a właściwie o już samym przebywaniu w jej bliskości.
Tylko tyle, bo nie chcę nikomu sugerować niczego z nią związanego. Z doświadczenia wiem, że czasem człowiekowi może zabraknąć umiejętności albo rozwagi, wtedy przydarzają się często wypadki.
Teraz jaką formę rekreacji wybierzesz w związku z wodą mam nadzieję, że będziesz dobrze się bawić i będziesz bezpieczny.
A poniżej naukowe fakty w związku z wodą.
Naukowo
Na początku wspomnę jedynie, że ciało człowieka składa się w około 60% z wody, ale mózg już w około 75%.
Tak więc ilość wody w ciele jest duża.
Ale do sedna.
Bliskość wody powoduje wytwarzanie w człowieku takich hormonów jak serotonina (jeden z hormonów szczęścia), dopamina (hormon przyjemności), oksytocyna (hormon więzi).
Z kolei poziom kortyzolu (hormon stresu) obniża się, co jest wykorzystywane w terapii żołnierzy wracających z Afganistanu czy Iraku przy pozbywaniu się „zespołu stresu pourazowego” (w USA).
Co więcej, kolor niebieski wpływa na poprawę skupienia.
Nazwę ją hormonem działania i decydowania Jest również neuroprzekaźnikiem jednak na tym nie będę się skupiał, skupię się na jej dwóch funkcjach jako hormonu, które można zobaczyć „gołym okiem”.
1. Stymuluje spalanie tkanki tłuszczowej.
Dam w tym miejscu porównanie, aby o wiele łatwiej można było zrozumieć to jej działanie. Komuś może się nie spodobać jednak jest trafne i jest faktem. Będzie ono dotyczyło przedsiębiorców (nie każdy kto ma firmę jest przedsiębiorcą) i urzędników.
Jeśli spojrzysz na ogół przedsiębiorców to zobaczysz, że pośród nich jest niesamowita większość, która ma „ładne ciała”. Dzieje się tak bo muszą podejmować decyzje i działać, aby utrzymać się na rynku. Wtedy właśnie wytwarzana jest w takich ludziach noradrenalina, która stymuluje spalanie tkanki tłuszczowej.
Sprawa odwrotnie się ma u urzędników, gdzie prawie każdy ma w jakiś sposób widoczną nadwagę lub powoli zbliża się do niej. Dzieje się tak, gdyż nie podejmują prawie żadnych decyzji i nic w ich organizmach nie stymuluje spalania tłuszczu.
2. Zwalnia perystaltykę.
To działanie, które jest widoczne jedynie dla człowieka osobiście. Noradrenalina zmniejsza dopływ krwi do organów uczestniczących w przemianie materii. „Nakazuje” jej jednocześnie przemieszczenie się do mózgu, aby lepiej podejować decyzje a także do serca oraz mięśni, które są zaangażowane w proces działania.
Widoczne jest to u ludzi, którzy podróżują i nie muszą aż tak często wydalać z siebie. Jest to powiązane z faktem, że często muszą podejmować jakieś decyzje, które będą później rzutować na szeroko pojęty komfort podróży oraz cały czas działają. Wtedy właśnie wytwarzana jest noradrenalina.
W tym miejscu chcę opisać hormony i ich wpływ na człowieka (w tym na przykład na wygląd).
Więc jeśli ktoś powtarzał Ci „nie oceniaj ludzi po wyglądzie” zobaczysz, że charakter, poglądy itp. danego człowieka widać bardzo po jego fizyczności.
Zobaczysz, że można ludzi wstępnie oceniać po wyglądzie.
Tylko uważaj w ocenie.
Ludzie dzielą się również przez wzgląd na metabolizm. Na ektomorfików (czyli taki co je i nie tyje), endomorfików (weźmie głęboki wdech na dziale ze słodyczami i już przytył) i mezomorfików (są pośrodku między obydwoma typami).
Ten wpis będzie w formie zbioru ciekawostek.
Miłego czytania. 🙂
1. Więksi ludzie
Taki las czasem pachnie słodko
Ciekawostka nr 1 W zależności od pory zapach lasu będzie inny.
Jeśli wybierzemy się do niego w lato będzie on miał inny zapach niż na jesień.
Zapach lasu jest inny także w deszczu, po deszczu, kiedy jest sucho.
Ciekawostka nr 2
W zależności gdzie się mieszka w takim stopniu (chodzi o łatwość) można wyczuć zapach lasu.
Im częściej w nim się jest tym bardziej jest się wyczulonym na jego różne zapachy.
Ciekawostka nr 3
Jeśli ktoś mieszka całe życie w lesie jest w końcu w stanie wyczuć jak różnie pachnie. To często bardzo fajne bo człowiek w takim wypadku jeśli wędruje sobie przez las jest w stanie (bardzo minimalnie) odnaleźć się dzięki zapachowi.
Jeśli jesteś ciekaw to zachęcam do spaceru po lesie sosnowym, jeśli gdzieś wydziela się żywica poczuje się wtedy słodki zapach.
Jeśli nie wiesz jak słodki może być, nie przejmuj się tym bo jest on bardzo intensywny, wyczujesz go na pewno. Ciekawostka nr 4 Od kiedy zacząłem już jako wolontariusz prowadzić grupy ludzi do miejsc, gdzie człowiek rzadko bywał zauważałem, że ludzie mieszkający i przebywający całe życie w mieście zwykle na drugi dzień zaczynali doświadczać lekkiego bólu głowy albo jakiegoś innego dyskomfortu.
Zwyczajnie ich naczynia krwionośne (włącznie z tymi w mózgu) zaczynały dostarczać o wiele większe dawki tlenu do ich mózgów, do których nie byli przyzwyczajeni. Co w pewnym momencie skutkowało małym bólem głowy, jednak wystarczyło w takim wypadku na chwilę się położyć (niektórzy też drzemali), a po wstaniu wszystko było nawet lepiej niż w ogóle przed przyjściem.
2. Mniejsi ludzie
Ciekawostka nr 5
Można to „pachnięcie” drzew wykorzystać do stymulacji rozwijającego się mózgu.
Wystarczy wybrać się do lasu w miejsca, gdzie leżą stosy ściętego drzewa.
Wtedy wystarczy powąchać każdy wybrany rodzaj (nie rozdrabniajmy się na gatunki) i zacząć go opisywać swoimi słowami.
Gdzieś na tym terenie była „str. dośw. roln.” nazwana na szybko podczas siedzenia nad mapą przez jednego człowieka „stara doświadczalna rolnicza”
Ścięte drzewa, sosny pachną (wszystko to używane przeze mnie nazewnictwo) słodko, liściaste trawiasto, dęby „chemicznie”. Żeby odnaleźć się w rodzajach danych bodźców wystarczy nadać im jakieś nazwy.
Okorowane sosny pachnące słodko
3. Naukowo
Ciekawostka nr 6 Drzewa „ostrzegają się” o jakimś negatywnym zjawisku dla nich poprzez substancje eteryczne.
Takimi negatywnymi zjawiskami mogą być roślinożercy zjadający liście lub wycinka. Ciekawostka nr 7 Bullying albo znęcanie się werbalne.
Rośliny potrafią odczuwać wpływ słów.
Jak wykazał eksperyment przeprowadzony przez sklep IKEA (sieć sklepów IKEA) rośliny są podatne na „złe” słowa.
Ciekawostka nr 8 Jeśli ktoś pali to jego zapach może być wyczuty z daleka przez osobę, która nie pali.
Ziemniaki obieramy i kroimy w kosteczkę. Gotujemy je aż zmiękną.
W trakcie kroimy kiełbasę na drobną kosteczkę i dodajemy ją do gotujących się ziemniaków.
Następnie zajmujemy się cebulą, kroimy ją na malutkie kawałeczki (albo dla leniwych większe), które wędrują do naszego wywaru.
Całość na koniec przyprawiamy solą i pieprzem do smaku.
[1. Uwaga, nie jestem lekarzem i wszystkie informacje z kategorii „naukowo” przeczytałem, a wam przekazuję je w uproszczeniu.
2. Uważaj z piciem „herbaty” z igieł sosnowych – jeśli całe życie odżywiasz się niewłaściwie to po dawce zdrowej żywności może wystąpić np. ból głowy lub inny nieprzyjemny skutek.
3. Jeśli chcemy spożywać coś np. z sosny to lepiej to opłukać, ponieważ różne zanieczyszczenia mogły na tym osiąść.
4. Jak zwykle wszystko w opisywaniu staram się upraszczać.]
Wywar z igieł sosnowych świetna odskocznia od gotowych herbat, kawy itp. gotowana podczas małej i większej wyprawy.
Świetny pretekst do zrobienia sobie takiej.
Co więcej, niesamowita większość ludzi uznaje taki napój za coś super i nieznanego.
„Herbatka” z sosny
Poniżej opiszę 3 kategorie o tym, czyli te co zwykle: 1. Więksi ludzie 2. Mniejsi ludzie 3. Naukowo
1. Więksi ludzie
Plan jest taki.
Wyprawiamy się gdzieś daleko, albo blisko (zależy od możliwości) i fajnie by było napić się czegoś pierwotnego tak jak dawniej ludzie to robili.
Zrobienie sobie „herbatki” sosnowej do picia, może być dobrym pretekstem do wyjścia, a także przypieczętowaniem wypadu w „dzicz”.
Wypawa może być nawet blisko, bo na każdej można znaleźć takie widoki
Jak ją zrobić? Nic prostszego.
Wystarczy zerwać igły z sosny, zagotować wodę, dodać te igły do wrzątku (nie gotujemy ich) i odstawiamy na kilka minut.
To najprostszy przepis.
Jaki ma smak taki wywar?
Sam mogę opisać go jako lekko żywiczny, więcej smaku nie czuję w tym.
Choć niektórzy ludzie opisują jego smak jako „słodkawy”.
Czemu taka różnica we wrażeniach?
Każdy człowiek ma jakąś określoną wysokość tolerancji na daną substancję (uprościłem do tylko substancji).
Jedni czują coś bardziej, a inni mniej.
Na moim przykładzie mogę powiedzieć, że mam wyższą tolerancję na kapsaicynę (substancja sprawiająca, że ostre papryczki są ostre), a także mniejszą wrażliwość na pobudzające właściwości yerba mate. Znam jednak ludzi, którzy po dotknięciu ostrej papryczki cierpią albo są też tacy, którym wystarczy tylko pół płaskiej łyżeczki yerby, aby być niesamowicie pobudzonym.
Ostra papryczka habanero – to kapsaicyna powoduje, że jest ostra
2. Mniejsi ludzie
W tym wypadku można włączyć dziecko do przygotowania takiej „herbatki” w domowych warunkach.
Atrakcyjność całego procesu przygotowania jest w dużej mierze zależna od narracji jaką stworzy dziecku dorosły.
1. Wystarczy zagotować wodę w czajniku. 2. Włączyć dziecko w przygotowanie igieł (oberwanie ich z gałązki i opłukanie ich) 3. Zalać przygotowane igły zagotowaną przed chwilą wodą i odczekać chwilę żeby całość się zaparzyła (ma lekko żółtawy kolor). 4. Przelać taką wodę do kubków, po czym komentować wrażenia smakowe i węchowe podczas picia. Tyle ich będzie na ile fantazja pozwala.
To tylko przykład.
3. Naukowo
To jest ta kategoria, którą ostatnio bardzo polubiłem.
Wymienianie naukowych podstaw jakiegoś określonego działania. 🙂
Z czego składa się taki napar z igieł sosnowych?
Skupię się tu tylko na jednym składniku – Witamina C.
Jak każdy może wie wpływa ona pozytywnie na odporność (o tym możecie poczytać pewnie wszędzie), ale sam chcę się skupić na jej uczestnictwie w produkcji kolagenu.
Kolagen jest obecny w skórze, chrząstkach, więzadłach, nerwach i rogówce oka.
Zbudowany jest z łańcuchów białek, które są razem skręcone.
Wraz z wiekiem ta budowa rozluźnia się dzięki czemu u starszych ludzi można zobaczyć na przykład zmarszczki. Z wiekiem a za tym stopniem rozluźnienia tej budowy (kolagenu) mogą być obecne problemy ze wszystkim tym gdzie znajduje się kolagen.
Powłoki mielinowe To (przyznaję) bardzo mnie zaciekawiło.
Kolagen występuje również w nerwach (dokładnie to powłoki mielinowe – taka izolacja wokół nerwów).
Przeczytałem (wiele stron, tylko żeby skrócić to tu 😀 ), że kolagen jest uczestnikiem procesu remielinizacji. Z tego wynika, że wszyscy którzy chcą zregenerować sobie nerwy mogą dostarczać do organizmu (bezpośrednio) kolagen lub suplementować witaminę C.
Rejestrując się na serwisie convertiser i korzystając z linków, które będziesz miał przydzielone masz szansę zarobić procent jako zapłatę za reklamę za zakupy jakich dokona ktoś kto skorzystał z niego.
A dokładniej jeśli wkleisz link z convertisera do jakiegoś produktu to jeśli ktoś dokona zakupów przy jego pomocy na jakąś kwotę to Ty dostajesz procent za to, liczony od kwoty jego zakupu.
Czasem to jest kilka procent, a czasem kilkanaście procent.
Taki link umieszczasz na swoim fanpage, blogu lub stronie.
Więcej wytłumaczeń jak to działa dostaniesz w mailach instruktażowych na początek od serwisu.
PS. Jeśli zarejestrujesz się z mojego bloga do Convertisera ja będę miał za to nagrodę od serwisu. Z góry dziękuję.
Kliknij w obrazek żeby zarejestrować się w serwisie
Tu spora część będzie naukowa bo o samym spacerowaniu niewiele można (według mnie) napisać. 🙂
Chyba, że połączymy to spacerowanie z innymi formami rekreacji.
Ale po kolei.
1. Więksi ludzie
Spacerowanie
Zwykłe spacerowanie po lesie zwłaszcza w milczeniu może być wstępem do spotkania ze zwierzętami.
W takim wypadku jest małe ryzyko, że natkniemy się na stado dzików co może być niebezpieczne, ale opiszę jedynie pozytywy z tego na moim przykładzie.
Te dziki z młodymi były za ogrodzeniem, lichym ale zawsze jakimś
[Uważaj na dzikie zwierzęta! Nigdy się nie skradaj! Wystraszone zwierzę nie mając innej opcji do wyboru może zaatakować!]
Czasem lubię wyjść sobie do lasu po deszczu kiedy ściółka jest wilgotna i nie szeleści.
Wtedy nie robię żadnego hałasu.
Raz wyszedłem w takim czasie i kiedy chodziłem sobie po lesie wyszedł dosłownie przede mną kozioł (mąż sarny, a jeleń to mąż łani).
Ot tak wyszedł sobie na drogę.
A żeby go nie spłoszyć nie ruszałem się.
Zwierzęta ogólnie nie ogarniają, że stoi sobie człowiek dopóki ten się nie rusza i jest ubrany przynajmniej dwukolorowo (w moim przypadku czarna góra i często zielony dół).
Dopiero zobaczą go jeśli ten się poruszy, co zrobiłem kiedy napatrzyłem się na dzikie zwierzę i chciałem żeby sobie poszło.
Także można przeżyć coś cudownego nawet podczas zwykłego spaceru po lesie. 🙂
Tropienie
Wbrew pierwszemu skojarzeniu nie trzeba hasać po krzakach i wydziwiać (choć to jest w jakiś sposób przyjemne).
Jeden czerwony okrąg to paśnik, drugi między nim a rzeką to tropy. Zgadnij gdzie może być wodopój.
Można zabawić się z mapą.
Wystarczy wynaleźć na mapie np. paśnik i jakąś pobliską rzekę.
W takim wypadku można już zacząć spacerować po leśnej drodze między tymi dwoma i wypatrywać oznak przebiegania zwierząt.
Żeby wyznaczyć dokładniej gdzie może być ich wodopój wystarczy od tego paśnika przez miejsce znalezienia tropów narysować linię prostą i VOILA!
Teoretycznie znaleźliśmy zwierzątkową pijalnię wody.
Skrzyżowanie dróg „kostkowców” z „dokolanami”, czasem tak wyglądają tropy, a nazwę wystarczy dać jakąkolwiek zwierzętom żeby uporządkować sobie wszystko
2. Maluchy
Tutaj sprawa jest niesamowicie prosta!
Małym dzieciom wystarczy pokazać np. korę na drzewach i pozwolić żeby jej dotknęły.
To samo z mchem.
A jeśli mech rano jest mokry a za dnia jest suchy to tym fajniejsze odczucia.
Czemu tak?
Ponieważ skóra to receptor, który odpowiada za odbieranie bodźców dotykowych (upraszczam, nie mam zamiaru bawić się w szczegóły).
Kiedy taki dotyk zaistnieje, wtedy jest odbierany i informacja o nim jest przesyłana do mózgu.
Im więcej takich bodźców tym lepsze tworzy się połączenie nerwowe.
3. Naukowo
Zieleń
Działanie zieleni na układ nerwowy
Sam kolor zielony wpływa kojąco na układ nerwowy.
Co za tym idzie działa relaksująco, redukuje stres i ból.
Dlatego przy natłoku zajmujących myśli zwykły spacer po lesie pomoże skupić się na tej jednej z nich.
Fitoncydy
To substancje eteryczne wytwarzane przez rośliny (mówię tylko o lesie).
Przejawiają różne działanie: bakteriobójcze, bakteriostatyczne (hamują proces rozmnażania się), grzybobójcze, fungistatyczne (fungus – łac. grzyb). Mogą również oddziaływać również w jakimś stopniu na wirusy.
Dalej o ich działaniu, stymulują wytwarzanie i pomagają przepływać żółci, poprawiają ukrwienie.
Ogólnie mnóstwo wynika korzyści ze spacerowania po lesie dzięki tym fitoncydom, ale skupię się na tym lepszym ukrwieniu.
W lesie powstało mnóstwo moich pomysłów na deal`e (taki slang), negocjacje cen, projektów itd.
Jak wiadomo krew zaopatruje komórki naszego ciała (w sumie każdego) w tlen tym samym dotleniając je.
Jeśli tak to fitoncydy działając ku polepszeniu ukrwienia przyczyniają się do dotlenienia naszych komórek, w tym komórek mózgowych.
Idąc dalej za tym, fitoncydy powodują to, że jesteśmy bardziej kreatywni.
Terpeny
To lotne organiczne związki chemiczne drzew (no i wydzielanie przez różne rośliny), które działają bakteriobójczo i wirusobójczo. A oprócz swojego podstawowego działania stymulują też układ odpornościowy.
Łączą się też z dopaminą i serotoniną tym samym powodując ich większą produkcję. W też ten sposób człowiek staje się bardziej spokojny i odprężony.
Czyli spacery po lesie powodują to, że mamy bardziej wydajne mózgi i jesteśmy spokojniejsi.
Dzisiaj chcę opisać wam dość spokojny pomysł na rekreację, a mianowicie uprawianie
warzyw. 🙂
To kolejny pomysł na rekreację w czasie wolnym.
Od tych pomidorów zaczęło się moje hodowanie warzyw od nasion
Najpierw napiszę o samej rekreacji i spędzaniu czasu wolnego a potem o tym co to powoduje w organiźmie człowieka.
Według mnie to bardzo fajna i spokojna aktywność.
Pod warunkiem, że tak jest wykonywana.
Co więcej.
Do uprawiania różnych roślin (warzyw, owoców) można wciągnąć małe dzieci
(np. podlewanie).
Tak jak zobaczyłem hodowanie warzyw jest bardzo fajną aktywnością dla ludzi, którzy
mają jakiś kłopot z motoryką (są starsi albo mają jakąś dysfunkcję/niepełnosprawność
ruchową).
Wtedy bardzo dobrze jest takich do tego wciągnąć.
Ponieważ jest włożona w to jakaś praca a później są z tego owoce, może to dawać ogrom satysfakcji.
Byle było to wykonywane spokojnie, jeśli coś nie wyjdzie to trudno, nie ma co się szarpać. 🙂
Papryka wyhodowane przeze mnie od nasionka
A jaki ma ten sposób spędzania czasu wolnego wpływ na człowieka? Opiszę trzy. Są pozytywne.
Po pierwsze sprawczość.
Jak wykazał eksperyment w latach `70 XX w. w domu spokojnej starości przeprowadzony przez dwie badaczki (Ellen Langer i Judith Rodin) poczucie sprawczości powoduje,
że ludzie mogą żyć dłużej i lepiej.
Pensjonariusze domu na dwóch różnych piętrach (drugie i czwarte piętro) dostali po
kwiatku w doniczce.
Z tą różnicą, że mieszkańcy drugiego piętra tylko mogli je podziwiać (były podlewane przez
pielęgniarkę), a mieszkańcy czwartego piętra sami musieli o nie dbać. Decydować kiedy
i w jakiej ilości zostaną podlane.
Po raz pierwszy o tym eksperymencie przeczytałem w tej książce.
Efekt?
Śmiertelność czwartego piętra spadła a mieszkańcy tegoż byli bardziej zadowoleni z życia.
W przeciwieństwie do ludzi z drugiego piętra.
A w tej książce przeczytałem dokładny opis tego eksperymentu.
To samo może powodować własnoręczne uprawianie jakichkolwiek roślin (nie muszą to być warzywa).
Samodzielne decydowanie czy i ile podlać roślinę, czy ją przyciąć itd. może pozytywnie wpływać na człowieka.
Po drugie przebywanie pośród zielonego koloru.
Jak udowodniono kolor zielony wpływa kojąco na układ nerwowy.
Pozwólcie, że ukoję wasz układ nerwowy zdjęciem jeszcze zielonych papryczek habanero
Dlatego właśnie często w szpitalach pokoje lub sale mają w sobie zawarty odcień zieleni.
Tym prostym zabiegiem zmniejsza się odczuwanie bólu przez pacjentów a nawet
rekonwalescencja może zostać przyspieszona.
Dlatego jeśli ktoś ma jakikolwiek stres w życiu, lepiej aby po przebywał jakiś czas
w naturalnym, zielonym otoczeniu. To wpływa na człowieka niesłychanie kojąco.
Po trzecie zwiększenie odporności.
Tu już piszę „na szybko” bo jakoś bardzo jeszcze nie zagłębiałem się w temat. W każdym razie zwykłe grzebanie w ziemi bez żadnych rękawiczek może zwiększyć odporność organizmu.