Wszystkie wpisy, których autorem jest Przemek

Test Marshmallow

Marshmallow

Tak siedzę sobie i czytam różne rzeczy, oglądam prezentacje, wykłady itp.

To dzisiaj pokażę Ci coś o wychowaniu dzieci

Wspomnę tu o „teście marshmallow”.

Zastrzegam na początku.
Jestem kawalerem, nie mam żadnych dzieci, tu tylko przytaczam jedynie informacje jakie znalazłem.

W drugiej połowie lat 60 XX wieku zrobiono po raz pierwszy „test marshmallow”.
Badał samokontrolę dziecka w odczekaniu i uzyskaniu dzięki temu większej gratyfikacji.
Ta była w postaci jednej pianki do zjedzenia natychmiast lub dwóch pianek marshmallow po odczekaniu jakiegoś określonego, malutkiego okresu czasu.

Około 30% dzieci potrafiło się powstrzymać i odczekać.

Po latach sprawdzono ponownie jak sobie radzą te dzieciaki.
Wyszło, że te które potrafiły powstrzymać się od natychmiastowej konsumpcji miały:

– trwalsze przyjaźnie
– trwalsze relacje (na przykład małżeńska relacja)
– lepiej poradziły sobie na teście SAT (taki odpowiednik naszej matury)
– były bardziej kulturalne
– dbały o zdrowy tryb życia (odżywianie, ruch)

Dlatego lepiej jest uczyć dziecko właściwych zachowań już od małego (zasady są ważne).

Tylko, że dziecko samo nie nabędzie właściwych zachowań, dlatego zachowanie rodziców tu jest ważne.
Pamiętaj o tym.

https://www.youtube.com/watch?v=Yo4WF3cSd9Q

Copywriting/Ghostwriting

Tutaj chcę ci pokazać serwisy (copywriting/ghostwriting), na których można pisać i dostawać za to pieniądze.
Pisać artykuły, teksty reklamowe, teksty na strony, teksty na bloga itp. To co ktoś zamówi.

Opiszę może swoją drogę jak do tego dochodziłem.

Na początku nie potrafiłem pisać. Jednak w 2015 roku założyłem fanpage na fb (tematyka outdoorowa – tak jak ta strona się nazywa) i tak zacząłem pisać posty. W końcu po 2.5 roku takiego luźnego pisania zauważyłem, że coraz lepiej i łatwiej mi to wychodzi.
W pewnym momencie poczułem, że przydałoby mi się więcej pieniędzy.
Zacząłem szukać nowych możliwości zarobku.

Dzięki tym poszukiwaniom znalazłem serwisy, na których mogłem pisać teksty i dostawać za to pieniądze.

Sam korzystam z kilku dlatego je opiszę. Jednak takich serwisów jest więcej, wystarczy poszukać ich przez google.
A jeśli jeszcze jakiś znajdę to dam znać.

 

Kliknij w obrazek żeby wejść na serwis

Na napisanie artykułu (te są tam najczęściej) jest kilka dni, przez które można nie tylko pisać „to co się wie”, ale też poczytać na temat, który się opisuje. Tak aby wszystko było w jak najlepszym porządku.

Kiedy użytkownik rejestruje się na niego musi przesłać do sprawdzenia tekst próbny (również jeśli chce próbkę swoich tekstów np. na blogu). Na jego podstawie jest oceniany stopień jakości „pisania” i wtedy dopiero człowiek jest przydzielany do jednej z pięciu kategorii. Od 1 (najmniej płatna) do 5 (najlepiej płatna).

 

Kliknij w obrazek żeby wejść na serwis

Tematy na nim są naprawdę różne i cały czas dostępne.
Po przyjęciu zlecenia na tekst jest 6 godzin na jego napisanie.
Na tym serwisie wystarczy się zarejestrować. Nie ma potrzeby, aby wysyłać jakikolwiek tekst próbny.

 

 

Kliknij w obrazek żeby wejść na serwis

Serwis tak jak poprzednie pośredniczący pomiędzy zamawiającym tekst a copywriterem, który ten tekst tworzy. Jednak różnica między nimi polega na tym, że na textbookers za napisane teksty jest przyznawana określona w zleceniu ilość punktów. Po uzbieraniu ich można dokonać wypłaty.
1 punkt = 1 złoty
Minimalna ilość punktów do realizacji wypłaty = 100 punktów

Dodatkowym plusem tego serwisu jest określenie czym mają się charakteryzować pisane teksty. Między innymi tekst preclowy, tekst zapleczowy, tekst tematyczny, opis do katalogu, tekst specjalistyczny.
Żeby zacząć z niego korzystać trzeba napisać tekst próbny (np. zapleczowy) co ze „ściągawką” jest niewiarygodnie proste.

Dostępny na nim jest ranking zarobków u innych osób.

 

Kliknij w obrazek żeby wejść na serwis

Tutaj również jest system punktowy tak jak w Textbookers.
To kolejny serwis, na którym można tworzyć teksty i dostawać za to pieniądze.

Przed przyjęciem zlecenia można wybrać kategorię w jakiej będzie wyszukiwanie potrzebnych tekstów.

 

Powodzenia!

Latanie na wietrze

[Uwaga!]
Podczas tej zabawy można ucierpieć.
Jeśli ktoś uzna ją za fajną i powtórzy to co poniżej opisuję zrobi to jedynie na własną
odpowiedzialność.

To zabawa dla większych ludzi (czyli już świadomych swojego ciała i jego ruchów).
A to dlatego, że potrzeba do niej większej koordynacji ruchowej.
Zabawa jest dość prosta.

Kiedyś wymyśliłem taką zabawę i bawiliśmy się doskonale z kolegą – chociaż było momentami ciężko utrzymać równowagę.

Kiedy wieje silny wiatr można na nim „polatać”.
Do tego potrzebna jest wytrzymała płachta, sam użyłem z kolegą do tego lekkiej pałatki
(taka peleryna przeciwdeszczowa).
Trzeba złapać jej rogi i ustawić się pod wiatr.
Następnie wystarczy podskoczyć na tym wietrze i gotowe!

 

Pomysł z kurtką jest też opisany w książce z pomysłami zabaw dla dzieci.

Drugim (mniejszym) sposobem jest rozpięcie kurtki (jeśli ją mamy) i próba położenia się na wietrze rozpościerając ją jak żagiel.

Sam tak kiedyś spróbowałem.
Szedłem na uczelnię na zajęcia, a moja droga miała taki kawałek, na którym zawsze (jak był) wiatr między budynkami był niesamowicie wzmacniany.

Wpadłem wtedy na pomysł żeby rozpiąć kurtkę i spróbować leżeć na wietrze.
Wyszło mi fantastycznie!
Jednak wiatr co chwila cichł dlatego uznałem, że już przestanę i pójdę sobie.

Do tej zabawy mam kilka bardzo ważnych uwag.
1. W zależności jaki jest wiatr i ile się waży, tak się uniesie.
2. Zwykle człowiek w taki sposób (pierwszy sposób) może unieść się tylko na chwilę. Jeśli unosi się długo, lepiej uciec do domu, wiatr jest za silny. Wtedy naprawdę taka zabawa
może zadziałać człowiekowi na szkodę.
3. Jeśli jest ciągle taki sam wiatr – jest o wiele łatwiej (praktycznie nigdy w Polsce taki wiatr nie wieje).
Jeśli ciągle waha się w sile z jaką wieje – bardzo trudno jest się utrzymać (taki wiatr
najczęściej w Polsce wieje).

4. Najważniejsze! Posługuj się zawsze rozsądkiem.

 

https://tinyurl.com/ydyfxdxy <<== Tę książkę znajdziesz tutaj

Powyżej
Książka z propozycjami zabaw dla dzieci, z której był fragment.

Rodzinny STORYTELLING

Bombelki w drodze do szkoły – stockowane (taki mały żart)

Badanie przeprowadzone przez dr Marshall`a Duke`a w 2001 roku dowodzi, że dzieci
wiedzące np. gdzie ich babcia chodziła do szkoły albo czym zajmował się dziadek
(przeszłość rodziny, skąd pochodzi, jak sobie radziła):
– lepiej radzą sobie w szkole,
– lepiej stawiają czoła wyzwaniom,
– mają poczucie własnej wartości,
– mają poczucie, że są częścią czegoś wielkiego,
– są spokojniejsze.

Fragment (po angielsku) 13m 35s.
https://www.youtube.com/watch?v=Q4ChSDgVBDY#t=13m35s

Mózg pozytywny i mózg negatywny

To w tej książce przeczytałem dokładny opis tego badania

Czytałem książkę „Między pesymizmem a optymizmem” Elaine Fox.

Tym razem pokażę wam różnicę w działaniu obu mózgów na jej podstawie.

Chociaż jak czytam to bardziej bym określił to jako mózg pozytywny i mózg negatywny.
Tak to będę nazywał.
A co do nazw to może tak to zostało ujęte w tłumaczeniu, nie wiem.

Poniżej jest grafika obrazująca mózg, na którym bardzo ładnie widać jego główne części.
Można dzięki temu samemu wywnioskować, która część jest pierwotna, a która
wykształciła się później w wyniku ewolucji (jest bardziej zaawansowana).

grafika z google bez adresu

Poniżej – Mózg pozytywny

Korzysta z kory przedczołowej – jest używana do planowania, przewidywania
konsekwencji ogólnie do myślenia o przyszłości. Jest elementem kory mózgowej, która
wytworzyła się jako ostatnia w procesie ewolucji. Czyli zaawansowane mózgi z niej
korzystają.

 
Oraz

Jądra półleżącego – które jest odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności. Jest też
prymitywną częścią mózgu.
Oddziałują na siebie nawzajem z taką samą siłą.
Pozytywne mózgi są bardziej wytrwałe
w dochodzeniu do celu. Właściciele mózgów pozytywnych są bardziej kreatywni.
Czyli żeby wywołać taki efekt w mózgach uczniów przed lekcją w szkole, można powiedzieć im jakiś mały żarcik. Pozytywne mózgi ciągnęły ludzkość do rozwoju.

Czytaj dalej Mózg pozytywny i mózg negatywny →

Noszenie takich samych ubrań – na moim przykładzie

 

Czemu noszę się na czarno „u góry”?

Postanowiłem, że opiszę to bo to jest taka ciekawostka, o której niektórzy nie zdają sobie sprawy.

To u mnie i u niektórych ludzi mechanizm obronny.
Kiedy człowiek ma dużo (często długo) stresu jego mózg jest obciążony. Jak wiadomo ten organ dąży do „ułatwiania sobie życia”.

Dlatego kiedy musi podejmować dużo decyzji, które go obciążają zaczyna sobie pomagać.
Na przykład rezygnuje z podejmowania niektórych „małych” decyzji.
W moim przypadku to był kolor koszulek.

Widziałem, że w czarnym jest mi dobrze, więc już tylko takie zacząłem kupować.
Potem dodatkowo uznałem, że w sumie to w czarnych bluzach też mi dobrze.
A skoro już koszulki i bluzy są czarne to i kurtki śmiało mogą być czarne.

W czarnej kurtce – Podczas poszukiwań opuszczonego ośrodka wypoczynkowego

Teraz nie widzę nigdzie wokół siebie żadnego wielkiego stresu, ale „czarna góra” pozostała i ma się dobrze.

Zobaczcie czy bezwiednie robicie coś już długi czas i wspomnijcie czy mieliście dużo stresu obok siebie kiedy to się zaczęło.
Dajcie o tym znać.

PS. Podobne ułatwienie mózg tworzy przy narzekaniu.
Jeśli to robimy, lub nawet spotykamy się z takim towarzystwem tworzą się połączenia nerwowe w mózgu ułatwiające mówienie i przyjmowanie tegoż.
Jeśli to się powtarza, te połączenia stają się coraz grubsze, coraz lepiej i łatwiej przewodzą.
Wtedy łatwiej wpada się „w ciąg” narzekania i ciężko jest się tego pozbyć.

PS2. Przy nałogach z substancjami neurologicznie jest podobnie, jednak tu jeszcze wchodzi w grę działanie substancji na organizm.

Czarna bluza, czas kiedy zajmowałem się grupami rosyjskojęzycznymi